sobota, 6 października 2012

Dzień 30-sty


W związku z ostatnimi doniesieniami na temat bankructwa programu Erasmus, chciałabym wyrazić swoją radość, że jednak się udało. Jak i smutek, bo z dnia na dzień stwierdzam, że taki wyjazd to wcale nie powinien być przywilej, a raczej obowiązek każdego studenta.  Jeżeli jeszcze nie skorzystaliście z możliwości wzięcia udziału w wymianie to może się okazać, że to już ostatni dzwonek. Pozostaje mi tylko na zachętę wstawić kilka zdjęć, choć ostatnio nie są one niestety zbyt ciekawe. Pozdrawiam:)


Arena Plaza przy dworcu Keleti

Hannah robi słodkie holenderskie naleśniki, z bekonem żółtym serem, posypane cukrem pudrem! TAK, właśnie cukrem pudrem... 

Naleśnikowe składniki do wyboru do koloru.. 

Bekon, ser, na cukier puder nie byłam zbyt chętna...

Caroline

Najpyszniejsze z możliwych, Czerwona fasolka według przepisu Hannah

Sama się zastanawiam nad tą zblazowaną, miną, nie mogłam się powstrzymać... 

Nie wiem jak ja bez tego wytrzymam po powrocie do Polski! Turo Rudi!

Jakby się ktoś zastanawiał, co właściwie robię na tym zdjęciu., to oczywiście odlatuje! SuperAnia w SuperPeszcie!

Efekty powyżej przedstawionej sesji. Wielkie podziękowania dla  Hannah, nawet nie wiecie jakie mam na tym rysunku fajne rajtuzy!

Dwa drinki za 790 forintów(12 zł) plus wino za 150 forintów( 2.25 zł) to się nazywa węgierska impreza.

Auntułan.. Jak się bawić to się bawić..
Hugo i Antułan

Hannah i Loic


Najbardziej znana sieć klubów w Budapeszcie Morrison 2. Muszę przyznać, że Warszawa zaczyna mi się wydawać tylko nocnym przedszkolem... :)

Hannah, Noellie i Loic

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz